|
Ekonomiczne budowanie to dobre zaplanowanie inwestycji. O zgrozo, powszechnie spotykaną złą praktyką jest rozpoczynanie budowy bez zgromadzenia wystarczających środków na całość. W efekcie realizacja przerywana jest w stanie surowym. Pieniędzy ledwie starcza na zamknięcie dachu. Konsekwencją jest użycie desek szalunkowych i krycie tanią papą asfaltową. Budowa wznawiana jest po przerwie, która jest niezbędna na zebranie funduszy i zweryfikowanie planów z możliwościami inwestora. Dla wymarzonej tradycyjnej dachówki ceramicznej szuka się alternatywy.
Dach pokryty papą na pełnym deskowaniu wydaje się gotowy do montażu gontów bitumicznych. Koncepcja rozsądna, lecz pod pewnymi warunkami. Ich zbagatelizowanie może skończyć się masakrą. Jakość poszycia ma decydujący wpływ na dach z gontów bitumicznych, jego wygląd i szczelność. Pomińmy estetykę, skupiając się wyłącznie na szczelności. Najważniejsze wymagania dla prawidłowego deskowania zamykają się w dwóch słowach: równe i ciągłe. Jak to rozumieć i czym grozi nieprzestrzeganie zaleceń? Świadomość, że deskowanie powinno tworzyć równą płaszczyznę jest duża. Niestety ignoruje się szpary w poszyciu. Optymalny podkład pod gonty najprościej i najpewniej osiągnąć z użyciem płyt drewnopochodnych lub sklejek. Koniecznie montowanych z użyciem systemowych łączników, które spinają płyty. Te metalowe profile, montowane na krawędziach płyt, zwiększają sztywność poszycia, eliminują klawiszowanie i zapewniają niezbędne dylatacje między płytami. Należy zwrócić uwagę by zastosować typ płyty dostosowany do warunków wilgotnych, np. OSB/3. Decydując się na deski należy wybrać materiał nieprzypadkowy. Najważniejsze by deski były równe, proste i wąskie, do 12 cm. Nierówna grubość spowoduje uskoki na krawędziach. Nierówne krawędzie uniemożliwią montaż bez szpar. Duża szerokość sprawi, że deski będą wyginać się. Do czego to prowadzi?
- Nierówne poszycie powoduje, że gonty nie przylegają do siebie - nawet najmocniejszy klej nie pomoże, gdy nie ma się do czego przykleić! Bez zwulkanizowania gonty nie będą odporne na porywy wiatru. W miejscu wyrwanych modułów pokrycie traci szczelność. Dodatkowo nierówne poszycie na małym nachyleniu stwarza niebezpieczeństwo tworzenia zastoin.
- Uskoki na krawędziach desek w połączeniu z ruchami konstrukcji dachowej powodują mechaniczne uszkadzanie membrany podkładowej, a z czasem także gontów.
- Szerokie deski pod wpływem zmian wilgotności mogą prężyć tak bardzo, że rozrywają sklejone ze sobą gonty.
- Teraz najważniejsze. Szpary między deskami uniemożliwiają wbicie gwoździa we właściwym miejscu. Niebezpieczne jest wbicie zarówno niżej jak i wyżej. Gdy gwoźdź zostanie wbity za nisko - znajdzie się za blisko krawędzi gontu, który go przykrywa. Woda może wciekać pod pokrycie wokół gwoździa w efekcie podciągania kapilarnego. Natomiast gwóźdź wbity za wysoko przejdzie jedynie przez jedną dachówkę. Wbity prawidłowo przebije 2 dachówki, gwarantując docisk dachówek do siebie i właściwe sklejenie w miejscu gdzie zakład jest najmniejszy.
Co zatem czynić z kiepskim deskowaniem, będącym skutkiem złej praktyki budowania?
- Najważniejsze to pozbyć się szpar. Deski należy przełożyć tzn. zerwać i na nowo ułożyć, eliminując te o nierównych krawędziach.
- Szerokie deski przeciąć wzdłuż na węższe i solidnie przybić do krokwi.
- Uskoki na krawędziach desek większe od 2 mm zestrugać.
- Alternatywnie, szczególnie gdy deski są wyjątkowo parszywe, zamontować na zastanym poszyciu płyty dachowe, np. OSB/3 o grubości 15 mm.
- Zastosować systemową membranę podkładową zalecaną przez producenta dachówek bitumicznych. Nowoczesne produkty działają zdecydowanie efektywniej niż papa asfaltowa zbrojona welonem z włókien szklanych. Rozwiązaniem niedopuszczalnym jest papa izolacyjna z wkładką tekturową.
- Pamiętajmy, że dach kryty jakościowymi gontami bitumicznymi, które zamontowano zgodnie z zaleceniami renomowanego producenta, jest wyjątkowo wdzięczny: trwały, komfortowo cichy, niekłopotliwy w użytkowaniu i pozbawiony konieczności konserwacji.
 Suma wszystkich nieszczęść: zbyt szerokie deski, nierówne krawędzie i szpary
 W takich okolicznościach przyrody gonty są bez szans
 Szpary gwoździami do trumny: dziura to ślad gdzie gwóźdź być powinien, a nie może
Michał Wilczek Menadżer produktów Isola na dachy spadziste Trelleborg Industries Polska |